Unikanie trudnych tematów to jeden z najbardziej powszechnych mechanizmów obronnych. Zostawiamy nadgodziny w pracy bez słowa skargi, milczymy w odpowiedzi na złośliwe uwagi partnera albo przytakujemy przełożonemu, choć w głowie narasta w nas sprzeciw. Robimy to z obawy przed konfliktem. Niestety, zamiatanie problemów pod dywan rzadko je rozwiązuje – najczęściej doprowadza do dwóch skrajności: eksplozji emocjonalnej (czyli awantury) albo całkowitego zamrożenia relacji (czyli tzw. cichych dni).
Czy można rozmawiać o sprawach trudnych, wywołujących napięcie i emocje, w sposób bezpieczny, konstruktywny i pełen szacunku? Psychologia komunikacji odpowiada jednoznacznie: tak. Wymaga to jednak odejścia od nawykowych schematów i opanowania konkretnych narzędzi.